Okazało się, że zdjęcia robione w samo południe to niełatwe zadanie z lampą sb-28 na parasolce. Nowych doświadczeń ciąg dalszy…


Ania:
wielkie buziale dla Haroldów.. napociliście sie:P
Okazało się, że zdjęcia robione w samo południe to niełatwe zadanie z lampą sb-28 na parasolce. Nowych doświadczeń ciąg dalszy…


Ania:
wielkie buziale dla Haroldów.. napociliście sie:P
Ania:
Ale sobota! Oprócz słońca, cudnych miejsc i świetnych ujęć wynegocjowałam pół dnia opalania :D.



G.:
Choć pod koniec dnia byłem wypompowany – zmęczenie było fizyczne – w glowie mialem świadomość wykorzystania czasu w 100 % :) ..no moze poza tym opalaniem, gdzie w dodatku topless królowała na leżaku pani po 60-tce :p

Tola przyszła z Kamilem po zdjęcie do legitymacji studenckiej, a wyszła nam z tego mała sesyjka :). Pogoda była w kratkę, ale dzięki burzy, przed którą uciekliśmy do Muzeum Narodowego udało nam się zrobić pare fajnych ujęć. Kamil i Tola dzielnie się spisali – było spontanicznie. Po wszystkim uczciliśmy to czosnkowymi bruschetta’mi z pomidorami i zakropiliśmy rumem.. a co! :D



