Umawialiśmy się i umawialiśmy, aż wkońcu się udało! Tak to jest jeśli chodzi o znajomych, niby od zaraz i nie ma sprawy, a jakoś wszystko się odwleka. Dotarliśmy do sympatycznego domu Dorotki, Krzyśka, małej Karolinki i kota Pafnucego-inwalidy bez jednego oka i zarazem strażnika domowego ogródka. Wszyscy okazali się chętnymi do pozowania i spokojnymi modelami. Jedno określenie, które pasuje mi do przebiegu tej sesji to “smooth”.
A dla równowagi pierwsze zdjęcie z tzw “jajem” ;)























