Tym razem pouprawiamy troszkę prywaty i opowiemy o zalegalizowaniu naszego związku. Po sezonie weselnym (fotograficznym) 1 października 2011 roku to my znaleźliśmy się w centrum uwagi fotografów, gdyż stanęliśmy na ślubnym kobiercu:) Wszystko udało się wspaniale łącznie z pogodą, bo czy ktoś z Was pomyślałby, ze tego dnia (a jest to już zaawansowana jesień) może być 22 stopnie Celsjusza?? No wiec tak było! Ja zapamiętam ten dzień jako najkrótszy w moim życiu, czas mijał jak szalony… i zaraz było już po wszystkim.
Po kilku dniach odpoczynku wyruszyliśmy w podróż poślubna, gdzie wybyczyliśmy się za wszystkie czasy. Oczywiście wzięliśmy ze sobą aparat:)














Pięknie, po prostu pięknie!